I Heart makeup: LIP LAVA & Sammydress haul!


Cześć kochani! Dzisiaj mam dla Was krótką recenzję moich nowych ulubionych pomadek w płynie od I Heart Makeup London. Od czasu jak są dostępne stacjonarnie w Rossmannie zdążyłam kupić już cztery kolorki. W mojej kolekcji znalazły się: tremor, forgiven, firestorm jak i molten chocolate. Co o nich myślę? Dowiecie się poniżej...





Dodam tylko krótko, że postanowiłam wpleść w tą notkę moje zamówienie z Sammydress ,ponieważ mam tyle postów do nadrobienia i nie jestem w stanie się z nimi wyrobić, dlatego ponownie proszę o poklikanie w linki na końcu, a ja jak zwykle wyłonię moje 3 top blogi, które podadzą chociaż jedną cenę w komentarzu.



Pomadki od I heart Makeup zasłynęły w blogosferze jako zamienniki słynnych Melted od Too Faced. Przed napisaniem tej recenzji miałam okazję przetestować każdą z nich w różnych okolicznościach. Sama konsystencja pomadek/farbek jest dosyć ciężka. Nie są to matowe pomadki, a bardziej gęste błyszczyki. Jednak na ustach są mało wyczuwalne i co najważniejsze- nie kleją się! Opakowanie urzekło mnie od pierwszego wejrzenia. Każda pomadka ma pudełeczko w innym kolorze z fioletowym, holograficznym bokiem. Wyglądają przepięknie i elegancko. Sam produkt zamknięty jest w tubce zakończonej gąbką, dzięki czemu nakładanie błyszczyka/pomadki jest bardzo wygodne. Jedynym minusem gąbeczki jest fakt, że już po pierwszym użyciu jest ona mocno zafarbowana.



Farbki są bardzo intensywne, wyraźne, dobrze napigmentowane. Już mała kropelka wystarczy aby pokryć całą powierzchnię naszych ust. Jednak kolory na opakowaniu znacznie różnią się od kolorów w tubce.

Największym ich minusem jest według mnie trwałość. Niestety nie są one tak trwałe jak pomadki matowe. Bardzo ciężko się je zmywa ze skóry (zauważyłam to przy robieniu swatchy), jednak bardzo szybko się zjadają. Maksymalnie na moich ustach wytrzymały lekko ponad 3 godziny i niestety wymagały poprawki.


Takim największym plusem jest efekt jaki dają. Jak już mówiłam nie jest to mat, ale nie jest to też mocno połyskujący błyszczyk. Na ustach wyglądają raczej na satynową, lekko kremową pomadkę i cudownie wygładzają każdą szczelinę w ustach!

Kupiłyście już swoje Lip Lavy? Koniecznie pochwalcie się swoimi zdobyczami na instagramie! Oznaczajcie mnie :)

Co do zamówienia z Sammy udało mi się zdobyć trzy cudowne sweterki jak i klasyczny złoty zegarek. Wszystkie rzeczy macie pokazane poniżej, jednak nie mogłam już znaleźć na stronie różowego sweterka. Nie spodziewałam się tak dobrej jakości, a okazało się, że szary sweterek z dłuższym tyłem stał się moim totalnym ulubieńcem! Sami zobaczcie:



Nie zapomnijcie dodać mnie na moich mediach spolecznościowych:

  TUMBLR   |   INSTAGRAM    |    ASK    |    INSTAGRAM INSPI.   |   FACEBOOK 
SNAPCHAT: Kayleenbeauty


24 komentarze:

  1. błyszczyki wyglądają super:) świetna pigmentacja!

    OdpowiedzUsuń
  2. Te błyszczyki są przecudowne, gdybym tylko miała możliwość ich zakupu od razu bym się na nie rzuciła, ale niestety jestem zmuszona do zamówienia ich przez internet, tylko szkoda, że nie trzymają się zbyt długo :( Ta czarna wiązana bluza wygląda naprawdę przepięknie.
    http://ciszamysli.blogspot.nl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o tych pomadkach. Od dawna szukam jakiś fajnych niedrogich kolorów na usta, więc chętnie je wypróbuje. :)

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawe pomadki, nigdy o nich nie słyszałam :) dość mocno napigmentowane :)
    ładne sweterki :)
    pozdrawiam
    http://zyciejakpomarancze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne sweterki! Na Lip Lava na pewno się skuszę, jeszcze nie wiem na jaki konkretnie kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale mnie zachęciłaś do zakupu przynajmniej jednej z tych pomadek...

    OdpowiedzUsuń
  7. zastanawiałam się nad tymi pomadkami :) ale niestety nie moje kolory jak widzę...:(
    bardzo ładne kolorki sweterków ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oglądałam je wczoraj w Rossmannie i byłam bardzo zaskoczona, gdy nie mogłam domyć brązowej pomadki. Myślałam, że taką samą trwałość dają na ustach... Szkoda :( Śliczne paznokcie <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne kolory, jednak bardziej zaciekawiły mnie te podróbki lipkitów z Lovely ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze to nie słyszałam o tych pomadkach :) Mam taki sam czarny sweter ♥

    londonkidx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mi się ten trzeci odcień ; )

    OdpowiedzUsuń
  12. O rany, pigmentacja jest genialna! Cudowne kolory *.* Fajne zamówienie z sammydress ;)

    MÓJ BLOG
    MÓJ KANAŁ NA YT

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię takie błyszczyki.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolory mają piękne lecz niestety nie jestem wielką fankom błyszczyków, a zielony sweterek mnie zachwycił :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Błyszczyki wyglądają genialnie .Sweterki piękne :)
    Oberwuje zapraszam do siebie : http://beautybloganeta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. jeśli błyszczyk się nie trzyma to nie ma sensu go kupować. Lepiej wydać trochę wiecej i mieć trwały! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny post, blog super ! Życze sukcesów!
    Zapraszam do mnie
    www.jestempiotreek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakie fajne kolorki! A te rzeczy z Sammydress to cudeńka :) Oczywiście pomogłam, poklikałam!
    Mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja siostra ma jeden z tych 'błyszczyków' i szczerze strasznie mi się on podoba i sama zastanawiam się nad zakupem :)
    💦 YOZIZIRA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  20. z jednej strony kusi mnie zakup któregoś z tych błyszczyków, a z drugiej wiem że nie cierpię konsystencji i lepkości tego typu produktów do ust i nie wiem czy byłabym zadowolona z tego zakupu - kobiety :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny blog i wpis! Sama mam te pomadki z serii Lip Lava, Molten Chocolate i jestem z nich niesamowicie zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zastanawiałam się ostatnio nad tmi błyszczykami - następnym razem zakupię chociaż jeden :)

    Pozdarawiam,
    Normxcore

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszej pracy, dziękuje Wam za to, że jesteście.

Copyright © 2016 Kayleen beauty! , Blogger