Moje ulubione rozświetlacze: porównianie.

Dzisiejszy post dodaje z Waszego polecenia, a szczególnie jednej z Was, która chciała, ujrzeć swatche rozświetlacza od MUR. Jednak zanim przejdę do sedna sprawy chciałabym Wam po raz setny podziękować za 2500 na INSTAGRAMIE !!!! Zauważyłam też, że ostatni post nie do końca Wam się spodobał, więc wracam do tego co i wy i ja lubię, czyli do kosmetyków.

Z góry muszę niestety przyznać, że zdjęcia są jakie są z powodu beznadziejnego światła za oknem. Muszę się wspomagać światłem sztucznym a to daje różne efekty. Druga sprawa jest taka, że strasznie ciężko jest uwiecznić na zdjęciach rozświetlacze, gdyż odbijają one każde światło. Jednak po dłuższym marudzeniu i narzekaniu wymodziłam dla Was post. Zapraszam:





Postanowiłam, że uporządkuje wszystkie rozświetlacze od najlepszego do najgorszego i krótko powiem Wam czym kierowałam się przy nadawaniu im miejsc. Jednak zanim Wam cokolwiek o nich opowiem zobaczcie jak prezentują się wszystkie obok siebie.




1. Pierwsze miejsce pewnie nie będzie dla Was zaskoczeniem, ale jest to : Goddess of Love od Makeup Revolution, czyli piękny wypiekany rozświetlacz zamknięty w cudownym serduszkowym opakowaniu.




Dlaczego znalazł się na miejscu pierwszym? Ze względu na trzy rzeczy. Jest to mój pierwszy rozświetlacz jaki znalazł się w mojej kolekcji. Jako jeden z niewielu nie daje efektu świecącej się brokatem skóry, ze względu na swoją strukturę. Jest to bardziej perłowa masa niż brokat, a według mnie właśnie o to chodzi w rozświetleniu. Skóra wygląda bardzo świeżo. Sam produkt jest dosyć suchy i mocno wypieczony, przez co rozświetlacz nie osypuje się. Dzięki niemu unikniemy niechcianych plam i co najważniejsze.. efekt utrzyma nam się bardzo długo! Pigmentacja jest świetna, może na swtachach słabo to widać, ale wystarczy jedno dotknięcie, aby był widoczny. Na koniec zostawiłam największy plus, czyli to, że jest on bardzo wydajny! Mam go już pół roku i używam codziennie, a wygląda tak samo jak po zakupie. Zdecydowanie produkt na plus!

2. Na drugim miejscu umieściłam produkt od Wibo, który kupiłam całkiem niedawno na promocji w Rossmanie. Pewnie zastanawiacie się jakim cudem mogę polecać coś, co użyłam parę razy, ale zaraz Wam wszystko wytłumaczę..



Jest to paletka 3 Steps to perfect face - Contour palette. Wiele z Was ma o niej złe zdanie, jednak ja nie mogę powiedzieć o niej złego słowa. Szczególnie urzekł mnie właśnie rozświetlacz! Jest on bardzo podobny na twarzy do produktu od MUR, jednak różni się tym, że ma malutką wadę. Niestety ma tendencję do osypywania się, przez co produkt szybko się zużywa. Dla mnie jednak nie jest to znaczącym minusem. Najważniejsze jest to jaki efekt daje. Ma piękny złocisty odcień, daje wrażenie mieniącej się tafli wody, dla mnie cudo! Pigmentacja jest porównywalna do MUR. Jeżeli chodzi o trwałość, to jestem zaskoczona, bo przez ostatnie 3 dni używałam go nagminnie i jestem bardzo zadowolona- był widoczny nawet po siłowni!

3. Na trzecim miejscu nie mógł znaleźć się nikt inny jak : Lovely! Ciekawi który?



Oczywiście byłabym niesprawiedliwa mówiąc, że obydwa, bo już na zdjęciach widać znaczące różnice. KOLOR! Ja osobiście bardziej wolę wersję złotą. Jest świetna na co dzień, do delikatnego makijażu, kiedy chcemy uzyskać efekt delikatnego rozświetlenia. Cera wydaje się wtedy bardziej promienna i świeża. Srebrny też jest świetny, ale bardziej wieczorową porą do mocniejszego makijażu. Ten drugi bardziej się błyszczy i idealnie pasuje to mocno wytuszowanych rzęs. Jeżeli chodzi o trwałość, to są dosyć trwałe, jednak nie aż tak jak MUR. Trzymają się do paru godzin, a potem pozostaje po nich jedynie lekko błyszcząca się cera. Wiadomo, że jak na tą cenę nie ma co spodziewać się wielkich sukcesów, ale i tak bardzo je polubiłam. Co najważniejsze jako jedyne są lekko kremowe, przez co nie osypują się i wygodniej je się nakłada. Świetnie się sprawdzają do konturowania na mokro! Obydwa są dobrze napigmentowane, w końcu ponoć Gold to zamiennik słynnego Marry-Lou.

* Na zdjęciach pierwszy jest GOLD, drugi SILVER.


4. Poza podium, co nie znaczy, że gorszy znalazł się mój ostatni zakup : Glamour Shimmer od Wibo.




Znalazł się na 4. miejscu z paru powodów, ale o tym za chwilkę. Ogólnie wygląda pięknie. MUR wydało praktycznie identyczny produkt, jednak nie wiem jak z jakością. Ma bardzo ciekawą strukturę 5-ciu różnych kolorków, które w połączeniu mają dawać efekt rozświetlenia. U mnie to niestety się nie sprawdziło, gdyż połączenie tych kolorów jest dla mnie zbyt ciemne. Jednak jak to każda kobieta znalazłam złoty środek i używam każdego paska osobno. Jak widzicie na zdjęciu wyżej pierwsze dwa są idealne na rozświetlacz a reszta na lekki, błyszczący bronzer. Na ręce ze swatchami pokazałam Wam każdy oddzielnie po to, abyście mogli zobaczyć jaka różnica jest pomiędzy kolorkami. Produkt ten jest ogólnie wart polecenia i na pewno za jakiś czas ujrzę w nim denko, ale trochę to może zająć, bo wydaje mi się bardzo wydajny. Wypiekane rozświetlacze mniej się osypują, przez co wolniej go zużywamy. Ciężko jest mi określić trwałość, bo mam go dosyć krótko, więc jak wiecie coś na ten temat to dopiszcie w komentarzach.

5. Ostatnie miejsce zajmuje pięknie wyglądający, jednak nie do końca w moim typie : Lovely- LIGHTS ON ME.




Wygląda pięknie i w opakowaniu jak i na swatchu, ale jest bardzo słaby. Efekt jaki daje jest bardziej brokatowy i delikatny. Osypuje się i szybko znika z buzi. Nie wiem czemu, ale mimo wszystko mam do niego sentyment i lubię go używać. Plusem jest oczywiście to, że jest wypiekany, co oczywiście daje nam lepszą wydajność. Jest lekko tandetny, gdyż po nałożeniu pędzlem na buzię zostaje nam na niej tylko srebrny brokat. Polecam nakładanie go palcem, wtedy lepiej spełnia swoją rolę.


Szczerze przyznam, że ciężko było mi ocenić każdy produkt osobno, ponieważ one tworzą mój makijaż w całości. Najczęściej jednak używam Makeup Revolution i na pewno przez długi czas się to nie zmieni. Od paru miesięcy rozświetlacze stosuje na zmianę codziennie i trochę już na ich temat wiem. Naczytałam się pełno pozytywnych jak i negatywnych opinii na temat każdego z nich i polecam Wam (jeżeli macie oczywiście taką możliwość) przetestowanie ich na własnej skórze, bo każda zareaguje inaczej. Nie ma co się sugerować do końca opiniami innych. Tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszy post.
Piszcie w komentarzach co myślicie i polecajcie jakieś inne rozświetlacze, chętnie przetestuję.

55 komentarzy:

  1. Jak dla mnie narazie bezkonkurencyjny jest wibo diamond iluminator, jest świetny! Następnym razem zakupie serduszko z MUR ❤️
    Ps. Mi sie ostatni post bardzo podobał ��������

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak zwykle kochana <3! ja muszę wlaśnie kupić diamond iluminator :)

      Usuń
  2. Kochana super post ❤️ Ja najbardziej lubie serduszko z Makeup Revolution i zamierzam przetestować paletkę z wibo. Buziaki 😘

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsze miejsce genialne ! <3 Świetny post :) Pozdrawiamy http://agssymi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobno ten rozświetlacz - serduszko podobno jest rewelacyjny. ;)
    Karolina
    Mój blog: http://karolinaprzybyl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. To serduszko widziałam już na wielu blogach i wydaje się świetne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Koniecznie muszę kupić to serduszko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sie długo przymierzałem do zakupu ale cieszę sie, ze nie odpuściłam:)

      Usuń
  7. Silver od Wibo był moim pierwszym rozświetlaczem :) Zgaszam się, że intensywny, ale biorąc pod uwagę trend na strobing, wydawał mi się bardzo na miejscu :D Teraz mi się prawie skończył, dlatego zaopatrzyłam się w kilka nowych, między innymi Gold od Wibo i ten pasiaty wypiekany też. Nie próbowałam jeszcze na twarzy, ale Gold faktycznie wydaje mi się piękny, a ten drugi trochę ciemny. Ale pewnie znajdę sposób, jak go używać. Może na oczy ;) Marzy mi się też ten od MUR, ale teraz mam 4 rozświetlacze, to może z tym trochę zaczekam :D I wielkie dzięki za recenzję i swatche! Doceniam wysiłek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten drugi od Wibo jest naprawdę za ciemny, troche nie pomyśleli :( a na MUR nigdy nie jest za późno :*!

      Usuń
  8. Ten rozświetlacz Goddess of Love prezentuje się wyśmienicie! Jednym słowem WOW :D
    pauuls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Serduszko z Makeup Revolution też jak dla mnie na pierwszym miejscu, oraz ten malutki z Lovely :D
    http://deeeemem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Serduszka jeszcze nie posiadam, ale dużo osób poleca więc chyba czas najwyższy kupic ;D Paletka z Wibo jest cudowna. Pozdrawiam :*
    moj blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, czas najwyższy. Naprawdę warto :))!

      Usuń
  11. super blog ;)

    pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie, będzie mi bardzo miło jeśli zajrzysz, zaobserwujesz xkroljulianx

    OdpowiedzUsuń
  12. marzy mi się to serduszko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tez było moje małe marzenie i nie zawiodłam sie :)

      Usuń
  13. Ja ostatnio jak byłam w Polsce, skusiłam się na rozświetlacz Wibo Diamond oraz ten osławiony z My Secret. Czekam, żeby zakupy do mnie przyszły i będę testować :) Ale powiem Ci, że ten z MR to petarda, wygląda prześlicznie! Ale jak ja zużyję trzy rozświetlacze? haha. Wszystkie kolory, które pokazałaś, są super, ale ja też wolę złote tony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ja mam tyle i nie wiem jak je zużyje. Ale kto sobie poradzi jak nie my kobiety? :)

      Usuń
  14. Używam tego gold z lovely i bardzo go lubię:)
    Świetny post:)

    racjonalny empiryk - klik

    OdpowiedzUsuń
  15. ja najbardziej lubię ten z paletki wibo :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja ostatnio pokochałam rozświetlacze. Mój ulubiony to z trio ze Sleeka :) Polecam.
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem ciekawa tego pierwszego rozświetlacza, dużo osób go poleca, więc może w końcu się skuszę na niego. :)
    tzanetat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. Jak widać nie liczy sie ilośc a jakość :)

      Usuń
  19. Na rozświetlaczach się nie znam, ale ładnie wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
  20. Rozświetlacz z paletki do konturowania Wibo jest cudowny, uwielbiam go ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. świetne kosmetyki ;)

    nowy post, zapraszam :)
    ewamaliszewskaoff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeszcze nigdy nie miałam do czynienia z rozswietlaczem, ale ten w serduszku kusi mnie już od pewnego czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dzisiaj byłam właśnie na zakupach i się zastanawiałam nad zakupem serduszka, niestety nie wzięłam go, ale chyba po niego wrócę bo mi ciągle w głowie siedzi :)
    http://makeupwlosypielegnacja.blogspot.nl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie , serduszko jest najlepsze :)!

      Usuń

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszej pracy, dziękuje Wam za to, że jesteście.

Copyright © 2016 Kayleen beauty! , Blogger