Stylizacja karnawałowa z pyłkiem Volcano od NeoNail

Stylizacja karnawałowa z pyłkiem Volcano od NeoNail



Trwa karnawał, czyli okres, w którym możemy poszaleć nie tylko z ubiorem, makijażem, ale przede wszystkim z paznokciami. Od kilku lat praca jaką wykonywałam uniemożliwiała mi noszenie intensywnie- kolorowych paznokci, a o moim ukochanym brokacie i świecidełkach mogłam zapomnieć. Dlatego karnawał był dla mnie jedynym okresem w roku, gdy mogłam na chwilę zapomnieć o nudziakach, klasykach i postawić na mocniejsze kolory. Pomimo królujących czerwieni, butelkowej zieleni i granatu - zimą mam ochotę przełamać standardy i zaszaleć.



Dlatego w mojej karnawałowej stylizacji postawiłam na niestandardowy kolor, czyli Bubble Gum. Aby przełamać intensywny róż użyłam najnowszych brokatowych pyłków Volcano z kolekcji NeoNail. Do wyboru mamy cztery odcienie: iskrzący złotymi drobinkami, srebrnymi, grafitowymi i czarno- granatowymi. Do swojej stylizacji wybrałam ten ostatni, który dosyć mocno skontrastowałam z różem Bubble Gum i pyłkiem Arielle nr 04.




Pyłki Volcano dodadzą blasku każdej sylwestrowej stylizacji, a przede wszystkim będą świetnym i szybkim rozwiązaniem. Ich aplikacja jest dziecinnie prosta. Nakładamy je nieco inaczej niż pyłki takie jak Arielle, które wklepujemy w warstwę dyspersyjną. Pyłkiem Volcano posypujemy wybrany kolor lakieru hybrydowego, utwardzamy w lampie UV i pędzelkiem strzepujemy nadmiar. 
Dzięki czemu uzyskamy efekt błysku 3D.




Jak Wam się podoba moja stylizacja karnawałowa? Wolicie pyłek Volcano w zdobieniu- czy na całej płytce?


Nie zapomnijcie dodać mnie na moich mediach spolecznościowych:

  TUMBLR   |   INSTAGRAM    |    FACEBOOK 
SNAPCHAT: Kayleenbeauty
Zestawy świąteczne od NeoNail

Zestawy świąteczne od NeoNail



Mamy początek grudnia, a co za tym idzie-  czas na świąteczne posty! Czy w tym roku będzie ich więcej niż w zeszłym? Nie jestem w stanie Wam tego obiecać. Jednego jestem pewna- tegoroczne przygotowania do świąt rozpoczynam dużo wcześniej. Święta to dla mnie najpiękniejszy czas w roku, to idealny moment, żeby spędzić wspaniałe chwile z rodziną i nadrobić to, o czym przez cały rok zapominamy. Mam wrażenie, że przez cały ten zgiełk pomijam to, co powinno być dla mnie najważniejsze. Święta to też taki czas, gdzie przede wszystkim należy pomyśleć o sobie. Jestem fanką całej tej otoczki świątecznej, więc kupowanie prezentów wyjątkowo mnie odpręża i relaksuje. Problemem jest tylko to, że najczęściej budzę się dwa tygodnie przed jak wszyscy i ciężko jest wejść do jakiegokolwiek sklepu. Na szczęście jest internet!:)

Jak co roku najtrudniej jest mi znaleźć prezenty dla kobiet. Siostra, przyjaciółka, mama, babcia- wszystkie są tak samo wymagające! Na ratunek przychodzi marka NeoNail, która w swojej ofercie ma przepiękne zestawy do manicure hybrydowego, z których ucieszy się każda kobieta. 










Ja również znalazłam dla siebie idealny zestaw świąteczny zapakowany w stylowy kuferek. Idealny dla początkujących, ale nie tylko! Starter Box sprawdzi mi się idealnie podczas wyjazdu. Jako, że często przebywam poza domem to zabranie ze sobą kuferka jest dla mnie wielkim ułatwieniem. Szczególnie, że zawiera on wszystko, co jest nam niezbędne. A co najważniejsze - w zestawie wychodzi dużo taniej!




Mamy do wyboru dwa zestawy z kuferkami: Starter Box 1 i Starter Box 2. Każdy z nich zawiera mini lampę, która jest wprost idealna, nawet do wrzucenia do torebki! Ponadto w skład zestawu wchodzi 5 lakierów hybrydowych, Hard Base, Hard Top, Cleaner i Aceton do ściągania hybryd, polerka i pilnik, patyczki drewniane i oliwka do skórek, która ma przepiękny zapach. 

Całość kosztuje 199 zł (skład zestawu nie podlega modyfikacji).
Tutaj znajdziesz ZESTAWY ŚWIĄTECZNE NEONAIL.







Myślę, że z takiego zestawu ucieszyłaby się każda kobieta, która lubi mieć zadbane paznokcie.

Na koniec pokażę Wam tak jak obiecywałam moją stylizację z użyciem koloru Wine Red z najnowszej kolekcji Paris - my love i pyłku Pearl Effect. Postawiłam na czerwień, ze względu na event na jakim byłam w tym tygodniu i myślę, że to był świetny wybór. Szczególnie w okresie przedświątecznym!




Mam nadzieję, że jeden z zestawów świątecznych od NeoNail trafi w tym roku pod Waszą choinkę!


Nie zapomnijcie dodać mnie na moich mediach spolecznościowych:

  TUMBLR   |   INSTAGRAM    |    FACEBOOK 
SNAPCHAT: Kayleenbeauty
NeoNail - Warming Memories

NeoNail - Warming Memories





Wraz z nadchodzącą jesienią naszła mnie ochota na manicure w stonowanych kolorach. Moją ulubioną marką, jeśli chodzi o produkty do paznokci jest zdecydowanie NeoNail, ze względu na przeogromny wachlarz kolorów lakierów hybrydowych. Jakiś czas temu odkryłam przepiękną, żywą kolekcję neonów, zaraz po tym kolekcje Star Glow i Boho przygotowane we współpracy z Joanną Krupą, aż w końcu znalazłam kolory, które są wprost idealne na jesień. Mowa o kolekcji Warming Memories. Są to odcienie bardziej stonowane, które są świetnym uzupełnieniem każdej stylizacji. Ja zdecydowałam się na trzy kolorki: Warming Memories, Hot Cocoa i Sensual Silence.






Swoją jesienną stylizację uzupełniłam o pyłek Electric nr 02, który zdecydowanie dodał blasku moim paznokciom.




Według mnie klasykę warto ulepszyć dodając minimalnego blasku, dlatego też pokochałam pyłki Electric Effect, które w zależności od padania światła mienią się na różne kolory. Numer 02 odbija się na różowo-zielono idealnie komponując się przy tym z użytym przeze mnie stonowanym kolorem. Pyłek to połączenie różnych odcieni folii transferowej, które tworzy połyskujący i metaliczny efekt. W ofercie NeoNail znajdziecie jeszcze Electric nr 01, który ma w sobie złote, zielone i różowe odcienie oraz nr 03 w odcieniach niebieskich, fioletowych i zielonych. 




Taki manicure idealnie sprawdzi się jesienną porą, ale może też być świetnym rozwiązaniem na imprezy!

Lubię  lakiery hybrydowe NeoNail, bo szybko się z nimi pracuje. Dodatkowo przygotowania ułatwia lampa LED tej samej firmy, dzięki której robienie paznokci w domu staje się dziecinnie proste. Lampę możecie znaleźć tu Lampa Led Eco. Posiada trzy czasy utwardzania, przez co możemy dostosować ją do naszych potrzeb. Hybrydy zastygają już po 30 sekundach i co najważniejsze - bardzo długo się trzymają. 


A wy jakie lubicie kolory jesienią na paznokciach - delikatne odcienie jak te z  kolekcji Warming Memories czy bardziej intensywne kolory?



Nie zapomnijcie dodać mnie na moich mediach spolecznościowych:

  TUMBLR   |   INSTAGRAM    |    FACEBOOK 
SNAPCHAT: Kayleenbeauty
Ulubiony olejek do twarzy i naturalna pielęgnacja z Morze-mydla.eu

Ulubiony olejek do twarzy i naturalna pielęgnacja z Morze-mydla.eu



Cześć kochane i kochani... Czyżby ten post oznaczał powrót na bloga? Niestety tego obiecać nie mogę jednak postanowiłam nieco przybliżyć Wam produkty, które mocno poprawiły stan mojej cery w ostatnim czasie. Jak każda z nas wie jesień i zima potrafią mocno dać się we znaki jeśli chodzi o cerę. Moja zdecydowanie oberwała wraz z pierwszym podmuchem wiatru. Stała się sucha, mocno naprężona i pojawiło się na niej pełno małych niedoskonałości. Jako, że choruję na AZS (Atopowe Zapalenie Skóry) postanowiłam przestawić się powoli na naturalne kosmetyki, które moja atopowa skóra wręcz uwielbia.

W pomocy przyszedł mi sklep Morze Mydła, który możecie znaleźć pod adresem morze-mydla.eu.
Jest to sklep w którym znajdziecie same tworzone własnoręcznie naturalne kosmetyki i nie tylko!
Ja zdecydowanie dałam się ponieść i zaczęłam testować wszystko na raz! Szczególnie poświęcę się jednak dwóm produktom, które pewnie najbardziej Was zainteresują! I to właśnie o tych produktach dziś opowiem trochę więcej.



Pierwszym z nich jest olejek do twarzy i ciała z rokitnikiem. Zawsze unikałam olejów do twarzy ponieważ obawiałam się, że te są za ciężkie do mojej cery. Jednak ten produkt zdecydowanie do takich nie należy. Świetnie się wchłania, pozostawia cudowne uczucie gładkiej i nawilżonej (nie 'naolejowanej') skóry. Buteleczka olejku została tak zaprojektowana, żeby ułatwiać aplikację. Jak działa olej z rokitnikiem? Przede wszystkim posiada dużo Witaminy A w postaci Karotenoidów, które odpowiadają za regenerację skóry. Działają przeciwzmarszczkowo i antyoksydacyjnie. To za co pokochałam ten produkt to fakt, że poprawia koloryt mojej skóry więc jest też idealną bazą pod makijaż. Dodatkowo chroni przed promieniowaniem słonecznym o czym często zapominamy zimą. W skrócie olejek świetnie poradził sobie z moją cerą i sprawił, że stała się naprężona i pełna blasku. Jest to produkt w stu procentach warty polecenia!



Kolejnym świetnym produktem jest własnej roboty Francuska Glinka Zielona. Jeśli chodzi o glinki, to od zawsze uwielbiałam ten rodzaj maseczek. Jednak ta podbiła moje serce ponieważ jest tak drobno zmielona, przez co świetnie się ją rozrabia. Od zawsze miałam cerę normalną ze skłonnością do atopii i co mnie zaskoczyło w tym roku- moja cera zaczęła mocno się przetłuszczać- w szczególności w strefie T. Spowodowało to, że po kilku godzinach od nałożenia makijażu strefa T mocno zaczyna się błyszczeć. Jako, że nie używam podkładów to dotychczas radziłam sobie jedynie pudrami matującymi. Nie pomyślałabym nigdy, że nakładanie maski 1-2 razy w tygodniu będzie w stanie poradzić sobie z tym problemem. Fakt, że moja cera świeci się nadal i na pewno wydzielanego przez nią sebum nie idzie już zastopować, jednak jest to dużo mniej zauważalne.

Przede wszystkim zauważyłam, że maseczka z glinki zielonej mocno pobudza krążenie mojej cery co również poprawia jej koloryt. Czymś, co mnie najbardziej zaskoczyło pozytywnie jest duża poprawa nawilżenia. Skóra stała się ujędrniona. Uwielbiam nakładać ją na podrażnioną skórę np. po spacerach na mocnym wietrze. Musicie jednak pamiętać, że Glinki Zielonej nie możecie doprowadzić do wyschnięcia- najlepiej nakładać na nią mokrą gazę. Polecam też dosypać pół szklanki glinki do kąpieli- działa odprężająco i nawilżająco na całe ciało. Glinkę można też nakładać jako pasta w proporcji 1:1 na włosy.



W Manufakurze Morze Mydła możecie też znaleźć inne naturalne produkty takie jak mydła i woreczki lawendowe. Mydełka, które dostałam są aktualnie w trakcie testowanie, niedługo na pewno poinformuję Was jak się sprawdziły. Jak narazie mogę Wam z całego serca polecić te dwa produkty i jeśli macie małe problemy z cerą takie jak ja to zdecydowanie warto je sprawdzić. Szczególnie, że olejek kosztuje 45 zł, a glinka jedyne 12zł!

Mam nadzieję, że pomogłam niektórym z Was i, że spodobają Wam się posty również pielęgnacyjne na moim blogu. Do zobaczenia!



Nie zapomnijcie dodać mnie na moich mediach spolecznościowych:

  TUMBLR   |   INSTAGRAM    |    FACEBOOK 
SNAPCHAT: Kayleenbeauty
FREEDOM Makeup: Pro Brow Pomade perfect for Brown Hair.

FREEDOM Makeup: Pro Brow Pomade perfect for Brown Hair.



Dzisiaj mam dla Was krótką recenzję mojego najczęściej używanego w ostatnim czasie produktu do brwi, a mianowicie pomady od marki Freedom Makeup. Jest to jedna z niewielu pomad dostępnych w polskich drogeriach internetowych i jedna z tych 'tańszych'. Czy oznacza to jednak, że jest gorsza od słynnej pomady od Anastasia Beverly Hills? Tego dowiecie się poniżej.

Nie raz dostałam od Was pytanie na moim instagramie 'Czy wychodzę z domu bez makijażu?', 'Co znaczy dla mnie makeup no makeup'. Pewnie nie wiele z Was wie, że pomimo ciemnych naturalnie włosów i ciemnej oprawy oczu moje brwi i rzęsy są bardzo, bardzo jasne i rzadkie- praktycznie niezauważalne. Co za tym idzie- mogę wyjść bez tuszu do rzęs, ale brwi staram się mieć zawsze zrobione, czy to na plaży, czy na co dzień. Dlatego też w swoim życiu przetestowałam już wiele produktów do ich stylizacji, zaczynając od kredek, wypełniaczy, cieni do brwi i kończąc na pomadach. Przy tym ostatnim zostałam do dziś. Mój makijaż brwi zaczynam od żelu utrwalającego z Catrice, kredką z mellow cosmetics zaznaczam kształt i wypełniam go pomadą. Dotychczas używałam pomady od Anastasii Beverly Hills w odcieniu Medium Brown, jednak raz na jakiś czas odstawiam ją dla pomady od Mellow. 

(Do zrobienia swatchy użyłam swatch maker'a od sminko.pl)


Kiedy przyszła do mnie paczka od Makeup Revolution,a w niej kosmetyki marki Freedom byłam sceptycznie nastawiona. Szczególnie przez to, że ich kosmetyki kilka lat temu kupowałam za grosze w Pepco. Postanowiłam jednak dać im szansę i przetestować ich produkty. Głównie skupiłam się na pomadach i korektorach (jeśli chcecie to o nich też mogę napisać recenzję). Dostałam 5 różnych kolorków: Soft Brown, Chocolate, Granite, Ebony i Taupe. Ten ostatni oddałam przyjaciółce ze względów oczywistych:)! Pozostałe cztery przetestowałam dla Was i oczywiście zrobiłam swatche, które już mogliście widzieć wyżej.

Jakie jest moje zdanie i czym różnią się od słynnego produktu od ABH? Przede wszystkim zacznijmy od kolorów. Kolor Soft Brown to kolor idealny dla jasnego brązu- ja osobiście preferuje na co dzień o ton jaśniejsze brwi od koloru moich włosów i ten sprawdza się w tym przypadku idealnie. Bardzo polubiłam również kolor Chocolate, który jest dużo cieplejszy, ale nie wpada w rudawe tony. Według mnie jest to odpowiedni kolor do moich włosów. Dwa pozostałe odcienie są dla mnie zdecydowanie zbyt ciemne. Ebony do ciemna czekolada, a Granite to typowa czerń. 




Co do konsystencji- ciężko jest mi ją porównać do jakiejkolwiek innej pomady, a testowałam już takie marki jak Ardell, Mellow, ABH itd. i mam wrażenie, że każda z nich jest trochę inna. Te pomady są minimalnie bardziej tłuste. Mi to osobiście nie przeszkadza, ponieważ do każdego produktu w żelu dodaję zawsze kroplę Duraline, który sprawia, że produkty tego typu o wiele łatwiej się nakłada. 

Sama konsystencja jest bardzo kremowa, nie rozpływa się i nie wnika w skórę. Możemy dzięki niej uzyskać efekt zafarbowanych włosków, a nie skóry. Największym plusem tej pomady jest fakt, że jest niezniszczalna! Po całym dniu pracy ciężko było mi ją zmyć z brwi. Pomogła dopiero bardziej tłusty olejek różany. Domyślam się, że po dłuższym czasie będzie zastygać tak samo jak inne. 



Podsumowując i odpowiadając na najważniejsze pytanie, czyli czy ta pomada równa się pomadzie od ABH... może są minimalne różnice, ale myślę, że warto ją sprawdzić na własnej skórze. Przede wszystkim cena! Możemy ją kupić za około 25 zł, a to zdecydowanie zachęca do zakupu. Trzyma się długo, przyjemnie się używa i nawet wygląda podobnie- czego chcieć więcej? 

Chętnie poczytam w komentarzach jaki jest Wasz ulubiony produkt do stylizacji brwi:)



Nie zapomnijcie dodać mnie na moich mediach spolecznościowych:

  TUMBLR   |   INSTAGRAM    |    FACEBOOK 
SNAPCHAT: Kayleenbeauty
Copyright © 2016 Kayleen beauty! , Blogger